Daleko mi do bycia obrońcą praw zwierząt, zwłaszcza gdy widzę spuszczone ze smyczy bez kagańca „pieski” biegające w okolicy placów zabaw.
Uważam wręcz że powinno się pomyśleć nad zakazem trzymania czworonogów w osiedlach mieszkalnych.
Jednak gdy słyszę o znęcaniu się nad zwierzętami nóż w kieszeni mi się otwiera.
Nie mam pojęcia skąd biorą się tacy zwyrodnialcy.
Oczywiście kary w naszym kraju są wręcz śmieszne za tego typu zachowania, jednak jeszcze gorsze jest brak egzekwowania tego nawet pobłażliwego prawa.
Zresztą nie tylko w tym względzie jest to naszą piętą Achillesa.
W naszym kraju nie ma szacunku do prawa, bo nikt go nie egzekwuje, więc zaostrzenie przepisów w tym względzie jak najbardziej poprę, ale bez poprawy w jego stosowaniu i tak niewiele to da.
Ostatnie komentarze