Pytanie o „jakość” takiego małżeństwa wydaje mi się zupełnie bezsensowna.
Często ciąża przyspiesza decyzję o zawarciu związku, i moim zdaniem nie ma w tym nic złego ani nagannego.
Wszystko zależy od tego jak związek wyglądał przed „wpadką” i jak do tego doszło.
Zupełnie inaczej ma się sprawa gdy para jest ze sobą długi czas, często kilka lat, i z rożnych powodów nie chce, nie może lub ociąga się z decyzją o zawarciu formalnego związku, a zupełnie inaczej ma się fakt gdy staje się to po jednodniowej, przygodnej znajomości.
Jednak jeśli to drugie to należy się zastanowić czy taka osoba jest w stanie w ogóle stworzyć dobry związek. Do dobrego związku trzeba rozsądku, i odpowiedzialności, za siebie, partnera,dzieci.
Jeśli ktoś potrafi „wpaść” przygodnie z przelotnie poznaną osobą to raczej tej odpowiedzialności i rozsądku nie posiada.
Piszę ten wpis z powodu licznych pytań od znajomych i przyjaciół którym w kółko muszę tłumaczyć jedno i to samo.
Pozwolę sobie zachować dystans od religii, kościoła, i spraw z tym związanych.
Na wstępie wyjaśnię że unikam wszystkiego co ze świętami związane, a przede wszystkim oficjalnych obiadów, kolacji czy innych tego typu spotkań.
Święta są dla mnie ogólnie piękną tradycją, pozwalającą odpocząć w gronie rodzinnym od codziennych problemów, trosk, często znakomitą okazją do spotkań z członkami rodziny z którymi nie widzieliśmy się długi okres czasu.
Jako że moje poglądy na sprawy wiary i kościoła są takie a nie inne, nie dopatruje się w nich elementów ekumenicznych, choć przyznać muszę że również uważam że jest to doskonały czas do refleksji, i przemyślenia pewnych spraw ze swojego życia, otoczenia, często podjęcia decyzji o zmianie siebie na nieco lepsze.
Myślę że nie ma jasnej odpowiedzi na to pytanie.
Co więcej jestem zwolennikiem teorii że nasz wygląd, nasza uroda oddaje pewne cechy charakteru.
Zazwyczaj po spojrzeniu na daną osobę jesteśmy w stanie powiedzieć kilka rzeczy na temat jej charakteru, a może to tylko moja „zdolność” ?
Jednak odcinając się od spekulacji czy nasz wygląd określa nasz charakter i odwrotnie, i tak będzie dla mnie to jedność.
Często bywa tak że zawierając związek kończy się nasza wolność, traci się kolegów, przyjaciół a związek który maił nam dać poczucie bycia przy kimś przewrotnie prowadzi do osamotnienia.
Nie dzieje się tak wyłącznie w małżeństwie, dzieje się tak w każdych rodzajach związków, nawet tych które nie mają podłoża miłosnego.
Bo przecież nie raz bywa tak że ktoś poznaje nowego przyjaciela czy przyjaciółkę i zapomina o wcześniejszych znajomościach, czy też jet tak zajęty nową osobą że zwyczajnie nie starcza czasu na pielęgnację starych znajomości.
Czytaj dalej »
Ostatnie komentarze