Chłopiec na rowerze

Ja, Z Życia ogólnie Zostaw komentarz

Dawno nie oglądałem kina europejskiego z wyższej półki, choć bardziej by pasowało stwierdzenie że ostatnimi czasy nie wiele interesowałem się kinem. Uległem pewnej namowie i wybrałem się na jedyny seans w moim mieście. Niestety kino wymagające, nie ma zbyt wielkiego powodzenia w naszym, i nie tylko naszym, społeczeństwie.

Po raz kolejny okazuje się jak wiele Europa ma do zaoferowania, że kino nie musi kojarzyć się z wyperfumowanym i plastikowym gównem rodem z Hollywood.

Już przed wyjściem do kina wiedziałem że film będzie stał na wysokim poziome, głównie dzięki recenzjom i komentarzom internautów, i to nie tych którzy dostrzegli „to coś” w tej produkcji, ale po komentarzach pokemonów zawiedzionych brakiem efektów specjalnych, pościgów, strzelanin czy wiecznie żywych trupów. Ale nie znęcajmy się nad nimi, nie każdy jest przyzwyczajony że idąc do kina będzie musiał myśleć, przecież niektórych to boli.

Już po pierwszych scenach filmu można było powiedzieć „ałaaa to boli”, boli bo jest prawdziwe, naturalne, bez plastiku i słodzenia. Wydaje się że każda scena była dokładnie analizowana pod każdym względem, nie mam też wątpliwości że w produkcję zaangażowani byli konsultanci tacy jak psycholog czy pedagog.

Film nie łatwy, bezpośredni i momentami brutalnie oddziałujący na psychikę, i ta naturalność.

Oglądając amerykańskie gówno, wiem że to tylko gówno, oglądając „Chłopiec na rowerze” mam wątpliwości czy to tylko fikcja, czy racze coś więcej.

Nie sposób przyczepić się do którejkolwiek sceny, całość niezwykle spójna i pozbawiona zbędnego koloryzowania, czy „dopieszczania” rewelacyjnego scenariusza.

Po filmie człowiek ma wiele do przemyślenia, jednak to co trapi mnie najbardziej, to wypowiedzi które ludzi które przeczytałem przed filmem, nie pokemony już zostawiam w spokoju, chodzi o osoby które poczuły film i chyba zrozumiały.

Dlaczego uważają że film nie kończy się Happy endem ?

Cóż każdy z nas ma inną wersję szczęścia i poczucia tego co dobre.

A może już część z nas nie potrafi dostrzec piękna i szczęścia w rozwiązaniach niestandardowych ?

A może już tak mamy zryte czaszki że maksymalnie wszystko szufladkujemy ?

A może to jednak ja mam tak zryty beret że dostrzegam szczęście nawet w półśrodkach ?

Komentowanie zabronione.

Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się