Ksiądz po kolędzie – Odpowiedź na wpis

Bez kategorii Zostaw komentarz

Z trudem ale jednak przeczytałem wpis do debaty na temat wizyt Księdza u parafian.

Z trudem nie z powodu moich problemów z czytaniem a z powodu licznych literówek, koloru tła jak i formatowania tekstu.

W debacie tej nie miałem zamiaru brać udziału bo zwyczajnie ona mnie nie dotyczy i obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg, chodź może ten drugi nieco bardziej ma dla mnie znaczenie.

Jednak po przeczytaniu tego tekstu postanowiłem się do niego odnieść.

Tekst do którego się odnoszę znaleźć można tutaj.

Zastanawiam się jak określić podejście autora do zagadnienia Ateizmu i nazwanie go religią.

Ale chyba pozostawię to bez komentarza, nie każdemu dane było myśleć logicznie i nie każdy musi do końca zdawać sobie sprawę ze znaczenia słów których używa.

Tak już bywa, człowiek idealnym nie jest.

Dalej autor przytacza przykłady kiedy to według niego religia katolicka czy też chrześcijańska jest dyskryminowana w porównaniu z Islamem.

Niestety zapomina że to święta katolickie są dniami wolnymi od pracy i to głównie Katolicy i chrześcijanie mają komfort świętowania do woli czego tylko zapragną, natomiast inne wyznania są pozbawione takiej możliwości, więc apel o specjalne traktowanie wyznawców islamu w okresie dla nich świętym nie wydaje mi się niczym szczególnym, o specjalne traktowanie chrześcijan prosić nie trzeba, oni są specjalnie traktowani przy okazji każdego święta a nawet tradycyjne święta płynnie przystosowują do swoich, jak choćby planowana beatyfikacja przestępcy tuszującego sprawy pedofilii zaplanowana na 1 mają.

Jedyny w miarę słuszny argument jaki przytoczył to ten gdzie zakazano sprzedaży świnki wśród elementów szopki. Całkowicie jest to dla mnie idiotyczne, bo co ma szopka do Islamu ?

O ile się zgadzam w tym przypadku z autorem to życzę mu jeszcze aby takie idiotyzmy też dostrzegł wśród „swoich”.

W dalszej części tekstu autor odnosi się do swojej ateizmu i w sprytny sposób obrażając ich, wieszcząc wręcz zagładę cywilizacji jeśli zabraknie boga.

Po raz kolejny nie odniosę się do tego ani do jego wizji wydarzeń przed pałacem prezydenckim, na ten temat się już toczyły dyskusje i szkoda czasu na ich powielanie.

Natomiast w dalszej części tekstu już autor zaczyna mi się podobać, pisze on oto taki fragment :

Wizyta „po kolędzie” to odwiedziny parafian.

Jeśli ktos należy do tej wspólnoty – to zakąłda się, że kontakt z księdzem przyjmie.

Jesli nie przyjmie – zanczy nie czuje sie członkiem społeczności.

Sytuację nieco komplikuje fakt skaz charakterologicznych niektórych księży (podobno sa miejsca, gdzie koperta to głowny punkt wizyty – ja w swoim życiu nie miałem do czynienia z takim skrajnym podejściem) powodującym, że wizyta moze byc stresujaca – acz ostatnie moje doswiadczenia to po prostu wizyta księdza, krótka modlitwa i kilka pytań z zakresu statystyki religijnej – taki spis powszechny parafian.

Czy monza nie przyjac księdza?

Oczywiście.

Ale konsekwentnie – nie należy potem iśc do tego skiedza po organizację pogrzebu (dokłądniej – po organizację pogrzebu, dla osoby, która nie przyjęła księdza), nei nalezy iśc z propozyycją zostania rodzicem chrzestnym -krtko mówiąc konsekwentnie wybrac swoje – inne niżrzym-kat – wyznanie religijne – lub wygrać droge agnostycyzmu – albo przyzanąc isę przed soba, ze jest się wyznawcą ateizmu.

W pełni popieram jego wizję, w pełni popieram jego założenia.

Boje się tylko że to nie powinien być apel do ludzi a do kościoła.

Tak by ksiądz postawił sprawę jasno, albo jesteś katolikiem albo wykreślamy cię z listy wiernych. Tak by nawet rodzina osoby która odeszła od kościoła nie miała możliwości urządzić szopki zwanej pogrzebem katolickim.

Ale niestety kościół wie dobrze że tych prawdziwych katolików nie było by więcej niż 20 w porywach do 30% społeczeństwa i pieniążki by uciekły, a i powoływanie się na fakt 90% rzekomych katolików wziął by w łeb.

Obawiam się że gdyby kościołowi chodziło o „jakość” społeczności jaką tworzy już dawno by w taki sposób postępowano, niestety jakości się nie liczy dla kościoła liczy się ilość wiernych i pieniędzy.

Dalej autor pisze :

Nie należy też zabraniać innym – gdy widzą, że kitoś się od zbiorowości odżegnuje – że ma dystans do kogoś takiego. Szczególnie, gdy inne czyny takiej osoby moga być naganne moralnie.

Ależ oczywiście zgadzam się, jeśli ktoś zachowuje się nie moralnie z krzywdą dla innych należy się od niego odciąć.

Oczywiście mozna przytoczyć setki przypadków osób,mktóre przez obłudę li tylko księdza przyjmują jak i zapewne również liczne, gdy ktoś księdza NIE przyjmuje a jest przyzwoity – wszelkie więc uproszczone zachowania typu – nie rpzyjął księdza – be, przyjął – cacy sa wg mnie postawami chorymi.

Ale jeśli ktoś zachowuje sie w sposób łamiący zasady innych i na dodatek nie przyjmujw ksiedza – czyli jawnie odżegnuje się od pewnych warotści….

No tak, w rozumieniu jeśli ktoś ukradł to dać mu 5 lat odsiadki, ale jeśli do tego nie przyjął księdza to od razu 10 pomimo że ukradł mniej niż tamten co przyjął księdza i dostał tylko 5.

Bo po co oceniać człowieka po prostu po tym jakim jest człowiekiem, bez mieszania do tego wiary czy jej braku ?

Autor pisze też że wolał by jednak za sąsiadów chrześcijan niż wyznawców Islamu, o ateistach już nawet nie wspomina bo swoje przemycił znacznie wcześniej i pewnie pozostawił to w domyśle,

Ja jednak odpowiem że zdecydowanie wolę mieć za sąsiadów ludzi miłych, uprzejmych, rozsądnych a niżeli pijaków, gwałcicieli, czy złodziei nie ma znaczenia dla mnie czy ten spokojny będzie satanistą czy ten zboczeniec synem samego papieża i „wzorowym” chrześcijaninem.

Ostatni cytat autora :

Bo gdy za 30 lat islam wygra na Zachodzie Europy, to za duża ilość ateizstów i agnostyków spowoduje, że za 40 lat będę zmuszony rpzejśc na islam. Razem z tymi buńczucznymi ateistami dziś wyśmiewającymi krzyż.

Za wyśmiewanie Mahometa pojdą do pierdla.

1)Islam nie wygra bo uda się zbudować społeczeństwo świeckie, skoro już nawet w takim kraju jak Polska głosy domagające się tego są coraz silniejsze uda się to zrobić i gdzie indziej.

2)Nie przejdę na Islam bo dla mnie religia czy jej brak to nie rzecz interesu i zysku jak dla autora tego tekstu, niestety z tej wypowiedzi jasno wynika że gdzieś musi zasługi nabić, jeśli nie będzie mógł tu to nabije w Islamie.

3)Może i poszlibyśmy do pierdla ale nie my pierwsi i nie ostatni teraz za walkę o wolność też można iść siedzieć za rzekome „obrażanie uczyć religijnych”, dla nas to nic nowego. Jednak wolę iść siedzieć za coś takiego niż sprzedać się tak jak już to zaplanował dla siebie autor wpisu.

Zacytowane fragmenty z pisownią oryginalną.

Jeden komentarz do “Ksiądz po kolędzie – Odpowiedź na wpis”

  1. Bobe Majse Says:

    Trafiłam przypadkiem. Zostaję. Pozdrawiam serdecznie. Ateistka.

Skórka: N.Design Studio - Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się