Co tu dużo mówić.
Niech ten kawałek będzie przesłaniem na nowy nadchodzący 2011
Wszystkiego naj !!
Owszem możemy dostać butelką w głowę, może poparzyć nas petarda, możemy dostać po twarzy, ale wszystkie te rzeczy mogą się zdarzyć wszędzie i na każdym kroku, zaryzykował bym nawet stwierdzenie że z takim samym prawdopodobieństwem.
Bywam na różnych koncertach, imprezach masowych, ba, nawet na tym potwornym według wielu Woodstocku, i jakoś nie dostałem nigdy butelką w głowę, nie dostałem po gębie i nie okradziono mnie, a z kolei takie sytuacje miałem w „bezpiecznym” barze czy nawet we własnym domu.
Szukając materiałów do nowego projektu który już wkrótce pojawi się w sieci natknąłem się na ta taką perełkę.
Pewnie to rzecz gustu, jednak wrażenie jakie na mnie wywarło ciężko opisać.
A jeśli ciężko opisać to po co będę się wysilał ?
Po prostu zobaczcie sami.
Jak ateista spędza święta ?
Różnie, dla jednych święta mają wymiar tradycji i zwyczaju, na pewno pięknego i wartościowego elementu naszej kultury.
Pomimo że zostały zawłaszczone przez kościół katolicki i dziś są obchodzone jako jeden z elementów rytuałów katolickich to wywodzą się z tradycji przed chrześcijańskiej.
O pochodzeniu świąt grudniowych pisałem równo rok temu we wpisie Święto Godowe Powtarzać się nie będę więc zainteresowanych odsyłam do tamtego wpisu.
Jak natomiast ja spędzę te święta ?
Zwyczajnie jak każdy inny dzień.
Debata dotycząca adopcji niepełnosprawnego dziecka pokazuje kolejną obłudę naszego społeczeństwa.
Większość osób wypowiadających się i głosujących zaznacza że adoptowało by takie dziecko, co więcej pojawiają się głosy negujące ludzi którzy by na taki krok się nie zdecydowali.
Pozostaje pytanie, skoro tak wiele osób jest tak dobrych i wspaniałomyślnych to do cholery czemu mamy tyle niepełnosprawnych wychowanków domów dziecka ?

Ostatnie komentarze